[PL] Tech not found

Dlaczego chodzę do pracy na 7 rano?

 

Kiedy zaczynałem pracę jako programista szczyciłem się, że mam niesamowicie elastyczne godziny pracy i tak na prawdę to czy przyjdę na 9 czy 11 nikomu nie robi różnicy. Robota ma być zrobiona i tyle. Nie da się ukryć, że  perspektywa wysypiania się w tygodniu jest fajna, ale prowadząc takie „rozrzutne” codzienne życie często brakowało mi czasu na wiele rzeczy, a praca po pewnym czasie przesłaniała życie prywatne. Po zmianie pracy na początku roku dowiedziałem się, że mój TL przychodzi do pracy na 7 rano. Eeeee… na siódmą ? Po co? Przecież to nie ma sensu zrywać się z łóżka o tak wczesnej porze, abstrahując od tego, że pewnie chodzi cały dzień nieprzytomny. Po kilku dniach „wnikliwej analizy” doszedłem do wniosku, że obiekt obserwacji żyje i ma się bardzo dobrze. Postanowiłem przekonać się czy taki styl pracy ma jakieś zalety.

Zacznijmy od typowego planu dnia. Pobudka, poranna toaleta (choć zapach w ZTM coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że nie każdego to dotyczy), jakieś szybkie śniadanie, dojazd do pracy (warszawski standard to ok. godzina), 8h harówy, kolejna godzina w ZTM w drodze do domu, obowiązki domowe, chwila na hołm rilax i w kimę.

Zastanówmy się, na jaką czynność marnujemy dziennie sporo czasu. Oczywiście na dojazd do pracy !  Jasne, dojeżdżać trzeba i nie podlega to żadnej dyskusji, jednak ten czas można znacznie zniwelować. Pracując w godzinach 9-17 tak naprawdę skazujemy siebie na stanie w korkach… a te w Warszawie (szczególnie w centrum) potrafią zabić. Aktualnie siedziba firmy, w której pracuję mieści się niedaleko dworca zachodniego. Mieszkając na Bemowie dojazd w godzinach wczesnoporannych zajmuje mi… 15 min? Wiem, nie każdy ma takie szczęście (sam go przez długi czas nie miałem pracując na Kabatach), ale kilka razy zdarzyło mi się wracać w godzinach szczytu do domu i na prawdę komfort jazdy (jazda na tzw. szprotki) oraz czas podróży (30-40 min) załamują.

Po drugie praca, a w zasadzie komfort pracy i spokój. Jak nietrudno się domyślić przychodząc na 7 rano do pracy, często jestem w biurze pierwszy . Tak na prawdę samo „kodzenie” jest dość umysłowo męczące i często wymaga wysokiego skupienia przez kilka godzin. Wszelkie śmiechy, dyskusje oraz przewijające się za ścianą osoby temu nie sprzyjają. 7 rano daje mi te 2-3 godziny poczucia spokoju, który poprawia znacznie komfort pracy.

Po 3 najważniejsze, pół dnia dla siebie. To chyba najważniejszy benefit jaki zyskałem. Będąc w domu przed 16 mam sporo czasu dla siebie: gra na gitarze/perkusji, przeczytanie kilku artykułów, przejrzenie portalu ze śmiesznymi obrazkami itd. Czuję się tak jakbym wrócił po lekcjach z liceum, a nie po 8 godzinach harówy. To sprawia, że nie odczuwam przytłoczenia z powodu pracy.

W tym wszystkim zapomniałem wspomnieć o wstawaniu. Czy przychodzi mi to z łatwością? HELL NOOO ! Poranna pobudka była, jest i będzie moją zmorą. Tak już niestety mam, kocham spać. Jedyne co mogę poradzić to położyć telefon na tyle daleko od łóżka, żeby wyłączenie budzika było niemożliwe bez podniesienia tyłka, choć czasem i to nie pomaga łatwo wstać.

Czy wobec tego gra jest warta świeczki? Jak najbardziej tak ! Polecam spróbować przestawić się na taki styl pracy każdemu kto ma taką możliwość i nie będzie musiał wstawać o 3 rano (wtedy to gruba przesada). Myślę, że po tygodniu zauważycie jak długa potrafi być doba 🙂

  • guit4rfre4k

    Juz jakis czas temu moje obserwacje byly bardzo podobne 😀 I tez sprobowalem. Wnioski – warto! Zaczynajac dzien o 5:30 (bo mniej wiecej o tej porze musze zespiacychwstac aby o tej 7:00 zaszczycic biuro swoja obecnoscia), funduje sobie prawie zawsze prawie dwukrotnie wyzsza efektywnosc niz w dni w ktore zaczynam o 9 lub pozniej. Nie do przeoczenia jest rowniez to mega pozytywne uczucie w okolicach 15, czyz nie? 😀

    I jeszcze maly link na koniec: http://www.businessinsider.com/successful-people-who-wake-up-really-early-2013-12?IR=T

    • Dariusz Pawlukiewicz

      O tak, godzina 15, większość wychodzi za 2-3 godziny, a Ty już do domu. I dzięki za link ! Obyśmy kiedyś dołączyli do tej grupy 🙂

      • guit4rfre4k

        E tam! Nawet na piwo by czasu nie bylo 😀

  • Andrew

    Wow! ja mam tak samo! 😀 W poprzedniej pracy wstawałem wedle uznania i do pracy nie przychodziłem wcześniej jak o 9, czasem 11. Po zmianie pracy, przeprowadzce do innej miejscowości zacząłem pracować nad tym, żeby przychodzić wcześniej. Teraz przyjście do pracy na 6 nie jest niczym nadzwyczajnym 😉 I faktycznie – w katowicach też przed 6 a potem po 14 nie ma takich korków jak przed 8 przez co szybciej wracam.

  • Andrew

    Jedyną wadą wcześniejszego wstawania jakie zauważyłem jest tylko to, że po 8 godzinach programowania od godziny 6 jestem wypompowany i po powrocie już nie mam ochoty żeby siąść do jakiegoś swojego projektu :/

    • Dariusz Pawlukiewicz

      Andrew,
      ja po powrocie zakładam sobie 2h odpoczynku. Koło 18 mam zresetowany umysł na tyle, że nie pamiętam już co robiłem w pracy 😛 Wtedy mogę siadać i pisać projekt lub wpis bez najmniejszego problemu, choć czasem są takie dni gdy po powrocie do domu wiem z góry, że kodu się już nie tknę :/

Don’t miss new posts!

If you enjoy reading my blog, follow me on Twitter or leave a like on Facebook. It costs nothing and will let you be up to date with new posts 🙂