Podsumowanie konkursu Daj się poznać

Dziś dwudziesty post konkursowy, a tym samym koniec mojej przygody z Daj się poznać. Muszę przyznać, że zadanie postawione przez Maćka Aniserowicza było naprawdę trudne. Po pierwsze wymagało od uczestników prowadzenie projektu, na którego implementację trzeba było znaleźć czas. Po drugie, wszelkie postępy musiały być dokumentowane na blogu. To właśnie ta część była zdecydowanie najtrudniejsza. Umówmy się, nie każdy ma zdolności do klarownego przekazywania wiedzy, a w dodatku dobór tematyki postów musiał być przemyślany, tak aby była ona interesująca oraz przydatna dla czytelników. W innym przypadku, gdy blog techniczny nie wnosi żadnej wartości edukacyjnej, jego istnienie jest bezcelowe. Mimo tego, że uczestnictwo w konkursie było wymagające, a czasami nawet wymagało poświęceń, uważam że inicjatywa była świetna i wzburzyła sporą część devowego community (niczym pospolite ruszenie! ). Widać to po samym dotnetomaniaku gdzie codziennie pojawiał się przynajmniej jeden wpis konkursowy lub z konkursem nie związany. Coś się po prostu zaczęło dziać 🙂 Chciałbym abyśmy teraz zrobili sobie mały rachunek sumienia, podsumowując przy tym  dwanaście tygodni zmagań:

 

Z czego jestem zadowolony?

Na pewno z tego, że dotrwałem! Konkurs wymagał dużej systematyczności pracy. Zapisując się byłem pełen obaw czy będę w stanie pogodzić pracę, bloga, projekt, pasje i życie towarzyskie. Ponadto tworząc bloga zastanawiałem się „o czym ja do cholery będę pisał?!”. Początkowo starałem się usiąść przed komputerem i wymyślać na siłę tematy, które chciałbym poruszyć. Efekt zawsze był identyczny. Kompletna pustka i brak jakiegokolwiek punktu wyjścia. Z czasem okazało się, że pomysły pojawiały się same i to w najmniej spodziewanych sytuacjach. Jedyne co musiałem wtedy zrobić to otworzyć OneNote-a i zanotować. Brak straty czasu na wszelkie planowania plus reorganizacja dnia dały bardzo dobry rezultat. Okazało się, że na wszystko starcza czasu i nie jest wcale takie trudne jakby się wydawało.

Kolejną rzeczą jest wiedza jaką posiadłem i utrwaliłem przez ostatnie tygodnie. Wielokrotnie zdarzało się tak, że przed napisaniem posta przypominałem sobie zagadnienia, które chciałem poruszyć (nawet jeśli były mi one dobrze znane). Wynikało to głównie z tego, że chciałem być pewien na 150% o czym piszę. To pozwoliło mi poukładać i utrwalić wiedzę. Ponadto dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy i poznałem sporo nowych bibliotek, ponieważ stos technologiczny był mi w większości obcy. Co lepsze sami czytelnicy często komentowali moje poczynania sugerując użycie różnych bibliotek, lub komentowali umieszczany prze mnie kod. Jednak to z czego jestem najbardziej zadowolony to fakt, że mam tera swoją małą skarbnicę wiedzy, problemów, rozwiązań z którymi się spotkałem i do których mogę w przyszłości bardzo szybko wrócić (mowa oczywiście o blogu 😀 ). Tym bardziej cieszy mnie fakt, że ów skarbnica jest dostępna dla każdego 🙂

Ostatnią rzeczą na wielki plus jest community. Nie chcę powielać treści tego wpisu, dlatego napiszę krótko. To co twierdziłem kilka tygodni temu jest w 100% aktualne i Wszyscy uczestnicy konkursu bez wyjątku są świetni i zrobili kawał dobrej roboty. Najbardziej cieszą mnie blogi osób, które zaczynają swoją przygodę z programowaniem, ale widać w nich zapał oraz chęć do działania i rozwoju.

 

Z czego nie jestem zadowolony? 

Jedyną rzeczą, która w moim odczuciu wypadła negatywnie to projekt. Nie jestem do końca zadowolony z tego jak aktualnie wygląda. Planowałem, że w okolicach czerwca zrealizuję znacznie większą jego część, ale się nie udało. Powodów było kilka. Po pierwsze wcześniej wspomniany stos technologiczny. Brak znajomości ASP.NET Core, Aureli i Materialize CSS bardzo szybko dał o sobie znać, a pierwsze dwa tygodnie były bardzo trudne. W dalszej kolejności wymieniłbym architekturę serwera, która nie do końca mi odpowiadała co skutkowało jej refactorem przez kilka ładnych dni. Oprócz tego dość częste zmiany koncepcji spowodowały, że projekt się opóźnił. Najbardziej jestem zawiedziony pominięciem biblioteki D3.js, którą planowałem wykorzystać do wizualizacji statystyk w panelu administracyjnym i projektowym. Niestety czas nie pozwolił mi na jej poznanie. Mimo tego, tak jak wspomniałem, projekt dał mi możliwość poznania wielu ciekawych technologii.

 

Co dalej z projektem?

Czy Aurora kiedyś zostanie skończona? Nie wiem. Póki co muszę od tego projektu odpocząć, a w szczególności od Materailize CSS. Jeżeli projekt będzie dalej kontynuowany, to na pewno poza blogiem. Problem z opisywaniem postępów w projekcie jest taki, że często do zrozumienia zagadnienia niezbędne jest zapoznanie się poprzednimi wpisami. Ten fakt sprawia, że pisanie staje się trudne, ponieważ trzeba wiedzieć, które pojęcia zostały już zdefiniowane, które należy opisać, a w dodatku trzeba non stop odsyłać czytelników do innych postów. Z tego też powodu Aurora nie zagości więcej na blogu. Potwierdza to w sumie słowa Andrzeja Krzywdy, który odradzał tworzenie serii postów. Teraz już wiem czemu.

 

Co dalej z blogiem?

Tu sprawa wygląda zupełnie inaczej. Blog jak najbardziej nie umiera, a mam wręcz nadzieję, że znacznie urośnie w siłę! Częstotliwość dodawanych postów naturalnie będzie mniejsza (planuję 1 wpis tygodniowo), ale postaram się aby tematyka była jeszcze ciekawsze i jeszcze bardziej rozległa. Na pewno w niedługim czasie pojawią się wpisy związane z CQRS-em i Event Sourcinig-iem. Oprócz wpisów będą pojawiać się także kolejne odcinki mojego podcastu – DevReview. Jedyna rzecz, której nie jestem pewien to język w którym będę publikował kolejne wpisy. Pisanie po polsku jest fajne, a w dodatku bardzo naturalne. Z drugiej strony zawęża znacznie grono odbiorców i jest problematyczne przy odmianie nazw angielskich (patrz ten pragraf).  Na pewno w przypadku zmiany zostanie o tym poinformowani 🙂

 

Na koniec kilka liczb, które wywarły na mnie wielkie wrażenie. Zabrzmi to bardzo sztampowo, ale naprawdę się ich nie spodziewałem. Od 1 marca 2016 roku:

  • pojawiły się 73 commity projektu Aurora
  • pojawiły się 33 wpisy, w tym 13 nie związanych z konkursem Daj się poznać
  • bloga odwiedziło 2546 unikalnych użytkowników
  • użytkownicy odwiedzili bloga łącznie 6605 razy

 

To jest po prostu coś niesamowitego i bardzo motywuje mnie do dalszego działania!

 

No to chyba wszytko na dziś. Mam nadzieję, że choć części  z Was moje wypociny pomogły lub po prostu zainteresowały. Zachęcam również wszystkich do śledzenia mnie na twitterze i facebooku, abyście byli na bieżąco z przyszłymi wpisami. A my widzimy się już w przyszłym tygodniu 🙂

Stay tuned !

 

 

You may also like...